Wimbledon tuż, tuż…

Wczorajsze losowanie drabinki turnieju męskiego budziło spore emocje. Od środy wiadomo bowiem było, że dwukrotny zwycięzca londyńskiej lewy Wielkiego Szlema, Rafael Nadal, nie zostanie rozstawiony wyżej i do gry przystąpi z „piątką” przy nazwisku. Jedni uznali to za skandal, drudzy za żart, jeszcze innych bardzo ta informacja ucieszyła. Niemniej jednak, Hiszpan stał się ćwierćfinałowym postrachem wyżej od siebie rozstawionych. Brytyjskie media oszalały i codziennie atakowały świat kolejnymi doniesieniami, co na ten temat sądzi Andy Murray, Roger Federer czy Novak Djoković. Davida Ferrera chyba zapomniano zapytać…

W piątek rano „postrach”, „przestraszeni” (zapewne David Ferrer też) i oczywiście brytyjskie media wstrzymali oddech. Po kilkunastu minutach Novak i David odetchnęli z ulgą. Obydwaj znaleźli się w górnej połówce drabinki, gdzie ciężko doszukać się nazwiska, które pokusiłoby się o sprawienie niespodzianki à la Rosol w ubiegłym roku i wyrzuciło któregoś z nich z turnieju jeszcze przed ćwierćfinałem. Bohaterowie dolnej połówki powinni za to dostarczyć kibicom wielu emocji.

Próbujący obronić tytuł (mission impossible?) Roger, próbujący zdobyć trzeci tytuł Rafa, próbujący wreszcie zdobyć tytuł Murray oraz próbujący wszystkiego „jeździec bez głowy” Tsonga chyba nas nie zawiodą… Pewni możemy być za to deszczu, drogich truskawek z bitą śmietaną oraz wielu artykułów o Andym Murray’u  w brytyjskich mediach.

Reklamy