Opowieść o tym, jak to Nodze noga podawała

Na Memoriał Kamili Skolimowskiej wybierałam się od trzech lat, jednak zawsze coś stawało na przeszkodzie, abym na niego dotarła. W końcu, w niedzielę, plany wcieliłam w życie i około godziny trzynastej zameldowałam się wraz z Mężem na stadionie Orła w Warszawie. Na godzinę przed rozpoczęciem głównej imprezy widzów nie było jeszcze zbyt wielu, więc spokojnie mogliśmy wybrać sobie miejsce. Okoliczność ta bardzo ucieszyła mego Męża, który nie był dzięki temu zmuszony do biegania po całym obiekcie, w celu znalezienia odpowiedniego miejsca dla chcącej obfotografować wszystko Żony. Przecież nie mogło być ani za nisko, ani za wysoko, ani za bardzo z boku, ani za dwumetrowcem, ani przy barierkach, ani pod słońce, ani za bardzo w cieniu… Rozumiecie, prawda? I wyobraźcie sobie, że udało mi się takie miejsce znaleźć…

Pogoda dopisała, więc godzina oczekiwania na start zawodów minęła szybko i przyjemnie. O godzinie czternastej rodzice Kamili Skolimowskiej przywitali licznie już zgromadzonych widzów i zabawa rozpoczęła się na dobre. Ogromny entuzjazm wzbudziło pojawienie się na stadionie największych gwiazd tego dnia, m.in. Anity Włodarczyk, Tatiany Łysenko, Piotra Małachowskiego, Tomasza Majewskiego, Pawła Fajdka, Roberta Hartinga i Christiana Cantwella. Mistrzowie świata i  Europy, mistrzowie olimpijscy i paraolimpijscy zostali wwiezieni na bieżnię samochodami, zrobili rundę honorową, kłaniając się w pas kibicom, i zniknęli, aby w spokoju przygotować się do swoich występów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeszcze nie zdążyliśmy ochłonąć po tej spektakularnej prezentacji wielkich mistrzów, a już przedstawiano nam zaczynających konkurs skoczków wzwyż i zawodniczki skaczące w dal. Niesamowicie przeżyłam występ naszego niepełnosprawnego skoczka Łukasza Mamczarza, brązowego medalisty Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie i rekordzisty Europy (1,82 m). Łukasz, który jest po amputacji nogi, skoczył 1,60 m, a ja patrzyłam na jego wyczyn z otwartą buzią. Konkurs wśród zawodników zdrowych, dobrym wynikiem 2,29 m, wygrał Amerykanin Dusty Jonas. Drugi był, powracający po licznych kontuzjach, Sylwestrem Bednarkiem.  W skoku w dal kobiet od początku o zwycięstwo walczyły Teresa Dobija i Anna Jagaciak. Ostatecznie, o jeden centymetr (!) lepsza okazała się ta pierwsza.

Mityngi lekkoatletyczne charakteryzują się tym, ze wiele konkurencji toczy się jednocześnie. Trzeba mieć bardzo podzielną uwagę, aby ogarnąć wszystko to, co dzieje się na stadionie. Artur Noga zadbał o to, aby jego występ w biegu na 110 m przez płotki nikomu nie umknął. Polak, który dwa tygodnie temu płakał rzewnymi łzami, gdy nie udało mu się awansować do finałowego biegu na lekkoatletycznych mistrzostwach globu w Moskwie, tym razem mógł zapłakać ze szczęścia. Cały dystans pokonał w znakomitym stylu, bijąc rekord Polski. Od niedzieli najlepszy rezultat na sprinterskim dystansie przez płotki wynosi 13,26 sek. „Stadion oszalał, meksykańska fala”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po płotkach przyszedł czas na sprinty płaskie. Największe zainteresowanie budziła oczywiście „setka” mężczyzn, z takimi gwiazdami, jak Kim Collins (ku wielkiej uciesze Męża mego) i Mike Rogers. Scenariusz tego biegu był do przewidzenia: Collins, „Król 60 m”, wystrzeli jak z procy, ale ostatnie metry należeć będą do Amerykanina. Niespodzianki nie było. Rzeczywiście, pierwsza część dystansu należała do reprezentanta St. Kitts and Nevis, ale im dalej w las, tym Rogers okazywał się lepszy. Na mecie miał już 0,13 sekundy przewagi nad swoim najmocniejszym rywalem. Pierwszy raz byłam naocznym świadkiem biegu na 100 m w tak dobrej obsadzie i wierzcie mi, w telewizji nie widać, jak szybko zawodnicy pokonują ten dystans. Człowiek nie zdąży się obejrzeć, a oni już są na mecie. Robienie im zdjęć bez bardzo dobrego obiektywu, jest wyczynem nie lada… Wśród kobiet startujących na 100 m najlepsza okazała się Carrie Russell z Jamajki (11,01 sek – rekord życiowy). Na dystansie 200 m najlepszy był jej rodak, Rasheed Dwyer (20,15 sek – rekord życiowy).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Prócz biegów sprinterskich, mogliśmy również podziwiać zmagania na dystansach dłuższych:  400 m kobiet i mężczyzn, 800 m mężczyzn i 1000 m kobiet. Jedno okrążenie najszybciej pokonali reprezentanci Jamajki: Christine Day (51,80 sek) i Nicholas Maitland (45,87 sek), a na dystansie kilometra zwyciężyła Jekaterina Kupina z Rosji (2:36,41 min). Największym zainteresowaniem wśród kibiców cieszył się oczywiście bieg na 800 m. Walka Adama Kszczota, Marcina Lewandowskiego i wicemistrza świata Nicka Symmondsa zapowiadała się bowiem fascynująco. Na półmetku cała trójka trzymała się razem, wydawało się nawet, że Amerykanin nieco zostaje, ale nic z tego. Kiedy na 100 metrów przed metą zaatakował Lewandowski, Symmonds natychmiast go skontrował i spokojnie pierwszy minął linię mety. Popatrzyłam na tablicę wyników i moja psychika poddana została próbie wytrzymałości. Jako początkujący biegacz, który ledwo robi jeden kilometr w sześć minut, nie pojmuję, jak można przebiec 800 metrów w 1.44,79 min. Wszystkim, którzy patrząc w telewizor, śmiało krytykują naszych biegaczy, że tak wolno, że marność nad marnościami, proponuję wycieczkę na najbliższy stadion i do dzieła.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na koniec zostawiłam latające młoty, dyski i fruwające kule. Podczas zakończonych dwa tygodnie temu lekkoatletycznych mistrzostw świata, Polacy zdobyli trzy medale, wszystkie w konkurencjach technicznych, a dokładniej w rzutowych. Paweł Fajdek wywalczył złoto, a Anita Włodarczyk srebro w konkursie rzutu młotem, natomiast w konkursie rzutu dyskiem drugie miejsce zajął Piotr Małachowski. Szlag mnie trafiał, kiedy czytałam opinie niektórych ekspertów o tym, jakoby były to medale dla medali, ministrów i urzędników. Być może nasz system szkolenia sportowego dobry nie jest, zapewne daleko mu do tego, ale na litość boską, trochę szacunku dla ludzi, którzy całe swoje życie poświęcają temu, aby rzucić młotem, dyskiem, czy pchnąć kulą najdalej na świecie. W biegach narciarskich także mamy tylko jedną liczącą się zawodniczkę, jej sukcesy także zdeprecjonujecie?

Wracając do memoriału, konkursy rzutu młotem i dyskiem stały na bardzo wysokim poziomie. Nie mogło być inaczej, skoro na starcie pojawiły się takie gwiazdy tych dyscyplin, jak: Tatiana Łysenko, Anita Włodarczyk, Paweł Fajdek, Krisztian Pars, Szymon Ziółkowski, Robert Harting, Piotr Małachowski czy Ehdsan Hadadi. Jedni wzięli rewanż za niedawne mistrzostwa – Włodarczyk pokonała Łysenko, Pars wygrał z Fajdkiem, inni potwierdzili swoją dominację – Harting znowu wygrał z Małachowskim, ale oprócz rywalizacji sportowej, potrafili także świetnie się bawić. Dla kulomiotów zorganizowano nawet specjalny konkurs pod nazwą: „Najdłuższe pchnięcie świata”. Panowie pchali kulą o masie 5 kg, więc zadanie mieli ułatwione, ale wynik zwycięzcy,Tomasza Majewskiego, 24,59 m i tak robi spore wrażenie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Chciałabym bardzo gorąco podziękować za zorganizowanie tak wspaniałej lekkoatletycznej imprezy, jaką jest bezsprzecznie Memoriał Kamili Skolimowskiej. Wielkie gwiazdy, konkurencje dla osób niepełnosprawnych (wspomniałam tylko o Łukaszu Mamczarzu, ale zapewniam, że tak wspaniałych sportowców było więcej), możliwość wylicytowania na rzecz Fundacji Kamili Skolimowskiej niezwykłych sportowych gadżetów i, przede wszystkim, dobra zabawa oraz możliwość powspominania Kamili. Zachęcam wszystkich niezdecydowanych, zaglądnijcie za rok (wstęp wolny) i zostańcie do końca, aby nie powtórzyła się już sytuacja, że nie ma kto oklaskiwać stojącej na podium Anity Włodarczyk, czy kończącej właśnie karierę sportową Yipsi Moreno…

P.S. Więcej zdjęć z IV Memoriału Kamili Skolimowskiej znajdziecie tutaj, zapraszam i dziękuję za odwiedziny.

Ach, zapomniałam wspomnieć o Bolcie, papie Bolcie, który zażartował, że Usain się w Polsce pojawi, jak tylko będziemy mieć większy stadion. Czyli raczej się go nie doczekamy…

Reklamy